Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 czerwca 2014

Nadaj włosom Stylu - część I

Witajcie! 
Z okazji mojego lenistwa blogowego, a także wielkiego zaangażowania w uprawianie pro ekologiczne owoców i warzyw mojej babci, nie wspominając o egzaminach które wiszą już nad moją biedną pustą głową, postanowiłam stworzyć nową serię graficzną. Wiadomo mniej paplania a więcej obrazków do oglądania - czyli to co wszyscy lubią. 
Seria w założenia powstaje dla takich laików włosowych jak ja, którzy nie potrafią zapleść tych wszystkich fikuśnych warkoczy a chcieliby od czasu do czasu coś zachwycającego na głowie.
Nie przedłużając zapraszam na obejrzenie propozycji jak to zwykła kokardka może odmienić nasze zwyczajne uczesanie.





Uff jak widzicie zwykła spinka kokarda ma wiele zastosowań więc zawsze warto mieć jedną pod ręką ;)

Zdjęcia pochodzą z: http://stylowi.pl/ http://www.pinterest.com oraz http://www.deviantart.com/

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Maska Majonezowa na włosy z domowego zacisza

Witajcie! 
Jak tylko wyczytałam, że pewna blogerka organizuje akcję Hand Made na włosy z tego co człowiek ma kuchni to co pomyślałam? Oczywiście że: Taaak! To idealna akcja dla mnie! Nie tak dawno sama biegałam do kuchni i przeszukiwałam czeluści szafek z myślą "oo a to mogłabym wykorzystać do: ..."
Profil eksperymentu kulinarnego bardzo mi podpasował i oczywiście musiałam się zgłosić. 


Oczywiście jeśli macie ochotę nadal można się zgłaszać tutaj. Zasady są bardzo proste: raz w tygodniu dostajemy przepis na coś z domowego zaplecza i piszemy o rezultatach. Zapraszam was serdecznie do eksperymentu kulinarnego przy którym nikt nie zostanie otruty!



 Składniki:
  • 3 łyżki majonezu, 
  • 1 żółtko
  •  sok z połówki (lub mniej) cytryny
  •  kilka kropel oliwy z oliwek.
Przepis bardzo prosty wykonanie również.
Niestety maseczka nie przysłużyła się moim włosom. Włosy stały się sztywne, przesuszone końcówki stały się bardziej widoczne i wyczuwalne. Włosy spuszyły się co nie miara i zaczęłam przypominać dawno nie widzianą gwiazdę lat 80/90. Dzięki temu puszeniu wydawało się że zrobiłam sobie szybki przeszczep włosów, bo naglę miałam tyle włosów że pół narodu mogłabym obdarować a i jeszcze by coś zostało dla wyłysiałego chomika. Dodatkowo muszę ponarzekać że to cudo nie chciało się zmyć.
Plusami tej maski były jedynie to: łatwo ją przygotować i nałożyć. Dobrotliwy działanie to jedynie to ze włosy uniosły się odrobinę.

Zaskakujące jest to że wiem dlaczego tak się stało.
Pies pogrzebany jest w... majonezie! Przyznaje szczerze miałam wszelakie obiekcje przed nałożeniem Winiaracza na włosy. Dla mnie majonez Winiary to jedynie do sałatki warzywnej. Jestem człowiekiem produktu regionalnego i do innych eksperymentów kurialnych używam majonezu Świdnickiego. Przyszło mi zapłacić za taką zdradę kijowymi włosami (majonez bywa pamiętliwy i mściwy)
A tak na poważnie to całkowicie inny efekt uzyskiwałam na włosach gdy zamiast gotowego majonezu, produkowałam z mamą domowy majonezik.

Jeśli jesteście ciekawe na kogo zadziała tak samo ta maska a komu akurat przypasowała to zapraszam tutaj


piątek, 27 grudnia 2013

Olej na głowie z czarnuszki - Vatika Black Seed

Witajcie! 
Jakoś dawno nie było recenzji żadnego produktu do włosów. Jakoś te peelingi i paznokcie ostatnio zawładnęły blogiem. Dziś recenzja oleju, który to testowałam od końca kwietnia. Odwlekę dostałam od mojej siostry i mimo iż jest ona nie wielka to przez wydajność tego produktu mogę się powiedzieć co nie co :)
Nie przedłużając zapraszam na recenzje. 
źródło
Od producenta:
Olejek marki Dabur Vatika Naturals zapewnia włosom zdrowy blask i pełne odżywienie. Przeznaczony jest do każdego rodzaju włosów, zwłaszcza suchych, wypadających.
Dobroczynne, lecznicze właściwości czarnuszki znane były już 2500 lat temu. Czarnuszka stosowana była  w medycynie naturalnej, kosmetologii oraz w kuchni jako przyprawa o wielu cudownych właściwościach.
Produkt zapobiega łamliwości włosów, wzmacnia cebulki i poprawia kondycję włosa. Niweluje uporczywy świąd czy nawet łupież. Olejek z czarnuszki nawilża skórę głowy, dzięki czemu zapobiega jej nadmiernemu przesuszaniu. Jest to produkt idealny dla osób, których kondycja włosa znacznie się osłabiła. Olej z czarnuszki to bogate źródło witamin i minerałów.

Moje zdanie:
Olej ten ma ciemną barwę, niebywale przypominał mi w tym olej z dyni. Zapach przyjemny, który na początku może męczyć. Potrafi utrzymać się na włosach przez parę godzin, na szczęście jego intensywność maleje wraz z czasem. Co ciekawe to jeden z najrzadszych olejów jakie miałam. Płynność czarnej Vatiki przekłada się na jej wydajność - czasem mam wrażenie że jest to olej "bez dna", nigdy się nie skończy. Olej uwielbia uciekać, spływać, pryskać i wszystko to co niegrzeczne oleje robią na złość włosomaniaczką. 
A teraz przejdźmy do działania, które jakby nie było jest tu najważniejsze.
Zaskoczę was jak powiem że olej ten kinola nie urywa? Nie? Tak?
To niezły olej, który mija się lekko z zapewnieniami producenta. Szału u mnie nie wywołał gdyż to kolejny produkt który lubi z lekka wyprostować skręt. Niestety nie wpływa jakoś spektakularnie na połysk włosa. Błysku jak z czerwonego dywanu nie ma co się spodziewać, raczej coś w stylu alfabetu morsa puszczanego przez zdychającą latarkę. Nie sprawdził się jako produkt na wypadanie włosów.  Mimo to jestem zadowolona z tego olejku. Sprawił że włosy są miękkie, jest niebywale wydajny, a to ze czasem potrafi obciążyć włosy to tylko szkopuł (pewnie moja wina)
Ja najbardziej lubię nakładać olej na  2-3 godziny przed myciem i tak przeważnie go stosowałam. Czasem lądował jedynie na 30 minut i nie było widać jakieś wielkiej różnicy. 
Co ciekawe zmywając go BD ten pienił się jak wściekły!
Moja odlewka - jeszcze tyle mi zostało!

Ocena: 6/10
Cena: ok. 17- 20 zł
Skład: Paraffinum liquidum, Elaeis guineensis Oil, Canola Oil, Phenyl trimethicone, parfum, Olive Fruit Oil, Avocado Fruit Oil, Lawsonia inermis Leaf Extract, Black Seed Extract, Rubus fruticosus Extract, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Rosemary Leaf Oil, Tocopheryl Acetate, BHT, Alpha Isomethyl ionone, Benzyl Alcohol, Lilial, Citral, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Lomonene, D&C Red No.17 (CI 26100), D&C Yellow No.11 (CI 47000), D&C Green No.6 (CI 61565)

*opis producenta jak i skład pochodzą z tej strony

sobota, 7 grudnia 2013

Mój mikrofibrowy kaptur!

Witajcie!
Od początku grudnia ani jeden porządny pościk nie chce się napisać (wyjątkiem jest post o pielęgnacji stóp po lecie - tak tak idealnie zgranie czasowe :D ) Stan ten trwałby nadal gdyby nie moja lekko upierdliwa siostra, która co rusz mi wypomina moją niesystematyczność (pozdrawiam Cię droga Siostro Dwa ). 
Ale mimo gróźb i szantaży żadna recenzja nie chce się stworzyć. Dlatego też postanowiłam pochwalić się drobnym upominkiem mikołajowym. Ja w porównaniu do innych blogowiczek nie mam się za bardzo czym chwalić, gdyż u mnie w rodzinie na mikołaja daję się małe symboliczne prezenty, ale za to na Boże Narodzenie hulaj dusza... 

W tym roku jednym z takich upominków jest kaptur/czepek z mikrofibry. Jak dla mnie podarunek bardzo trafiony. Niby nic takiego ale jak ten guziczek z pętelką zmieniają tak  wiele.
Do tej pory używałam ręczników z mikrofibry z biedronki, które niestety nie nadają się za bardzo na wiązanie turbanów i musiałam się namęczyć aby stworzyć z nich trwałą konstrukcję, w której będę mogła sobie biegać w pośpiechu po domu lub sprzątać.
Miło jest otwierać listonoszce drzwi gdy ma się coś bardziej normalnego na głowie niż ręcznikową erupcje wulkanu
Kapturka używam od tygodnia i jak na razie sprawdza się dobrze. Zastanawiam się czy również dobrze będzie się spisywał na dłuższych włosach- jednak aby to sprawdzić muszę trochę poczekać.


Taki kaptur w bardzo łatwy sposób można samemu wykonać. Nie wiem czy warto bawić się w hand made gdyż gotowca można kupić z parę złotych, ale zawsze można zaoszczędzić i te kilka złociaków można wydać na jakąś maseczkę lub coś innego. No i oczywiście ta saktyswakcja z własnej roboty!
Na zdjęciu widać jeden z moich ręczników z mikrofibry i kaptur różnią się nie wiele ale komfort noszenia jest odczuwalny. 
A wy co myślicie o kapturowym mikrofibrowym czepku?

czwartek, 7 listopada 2013

Włosy do snu

Witajcie :)
Chyba każdy już słyszał że można spinać włosy. Co ciekawsze powstał spis blogerek, które to czynią. Oczywiście ja już się zapisałam.

http://hairoutine.blogspot.com/2013/03/akcja-blogowa-spinam-wosy-do-snu.html
Takie wiązanie włosów oczywiście ma zapobiegać niszczeniu włosów. Ma tu na myśli te wszytskie nieszczęśliwe wypadki jakie zdarzają się nocą. Ja przykładowo bardzo często miałam zaplątane włosy w zapięcia od poszewki. Takie wiązanie również może pomóc przy stylizacji włosów. Odpowiednie ułożenie włosów na noc może pomóc przy porannej fryzurze.
Z zasady nie musisz wiązać włosów gdy:
  • Jesteś posiadaczką jedwabnej poszewki, która stanowi bezpieczne "podłoże" dla twoich włosów.  
  • Jeśli kładziesz się i wstajesz  w tej samej pozycji -zawsze podziwiałam ludzi, którzy nie ruszają się podczas snu. Widać że macie z tego pewne korzyści ;)
  • Jeśli jesteście pewne że nikt , nie pociągnie, nie zahaczy ... o twoje włosy podczas snu.Czy też nie położy się na nich.  Tu niestety musicie być pewne waszego towarzysza do snu. 
Oczywiście jeśli spełniasz powyższe punkty to nikt ci nie zabroni wiązać włosów ;)
Jeśli jednak decydujemy się na wiązanie włosów pamiętajmy o:
  • Nie wiążmy włosów zbyt mocno. Pamiętajmy o naszych cebulkach!
  • Nie powinniśmy chodzić spać z mokrymi włosami. Takie włosy są bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne. 
  •  Do wiązania włosów nie używajmy gumek z metalowymi łączeniami ( o zgrozo mam nadzieje że nikt już ich nie kupuje). Wybierzmy lepiej szerokie frotki. 




1/2 Kucyka / Pętelka





Kok



Warkocz







Więcej koków




Ananas



Pamiętajmy! że najważniejsze w tych fryzurach jest to aby nie wiązać za mocno!

Ja na początku wiązałam luźnego koka. Lecz teraz robię dobieranego od góry mimo iż grzywka do rana zawsze ucieknie ze splotu.  Dzięki temu rano uzyskuje lekką fale.
A wy spinacie/ wiążecie włosy do snu?

Stworzyłam nowe logo co chciałam uczcić postem :) Mam nadzieje że znajdę czas i dopracuję resztę szablonu.

poniedziałek, 4 listopada 2013

O słynnej AiK i jej nowym składzie

O zmianie składu jeden z sławniejszej odżywek można było poczytać u BlondHairCare. Gdy inni czytali ja już byłam posiadaczką nowej wersji.

Przez pierwsze dni nie było widać żadnej zmiany. Włosy zachowywały się tak jak zawsze. Czyli całkowity haj lajf bez cenzury. No ale buteleczka prawie pusta i co się okazało? A no okazało się, że nasz związek (mój i AiK) będzie należał do przeszłości. Aby potwierdzić swoje przypuszczenia wykorzystałam włosy mojej siostry. 
Wniosek był jeden.
Nowy skład tej odżywki spowodował że nie jest warta aby ją wychwalać jak jej starą wersję. Niestety przy regularny stosowaniu przez 14 dni (czyli 7 myć) zauważyła że włosy stają się lekko przesuszone. Później jest już coraz gorzej. Zastanawiałam się czy ten efekt nadmiernego przesuszenia nie jest wywołany tym że używałam odżywek d/s i b/s z Isopropyl Alcohol. Dlatego też poddałam testowi moją siostrę (która jest antywłosomaniaczką). Po upływie 17 dni również wyczuła znaczne przesuszenie włosów a na dodatek nadmierne puszenie. 



Stary skład: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Cl 15985/Yellow 6, Cl 19140/Yellow 5, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Dihydrochloride, Persea Gratissima Oil/ Avocado Oil, Citric Acid, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance (FIL C39789/1).


Nowy skład: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Cl 15985/Yellow 6, Cl 19140/Yellow 5, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Dihydrochloride, Isopropyl Alcohol, Persea Gratissima Oil/ Avocado Oil, Citric Acid, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance (FIL C161611/2).

Jak widać zmiana nie wielka a jaką różnicę powoduje. Łudziłam się że ta drobna zmiana nie przyniesie wielkiej szkody moim włosom gdyż odżywki Joanna Naturia też mają Isopropyl Alcohol i jakiegoś wielkiego spustoszenia nie czynią. Niestety w wypadku Garniera odczuwam zdecydowanie pogorszenie stanu moich włosów. Szkoda, wielka szkoda...
Tutaj znajdziecie moje zdanie o dawnej wersji.

sobota, 12 października 2013

Wszytsko o peelingu włosów!

Witajcie!
Jednym z najczęściej odwiedzanych tematów to ten z przepisem na cukrowy peeling do włosów [klik]. Z tego powodu postanowiłam stworzyć post, w którym zawrze całą zdobytą wiedzę na ten temat.

P o   c o,   n a   c o   i   d l a c z e g o ?
Peeling na skórę głowy ma podobne działanie jak ten, który wykonujemy na ciało. Czyli oczyści nam skórę głowy- z martwego naskórka lub pozostałości po wcześniejszym niedokładnym umyciu, pobudzi krążenie. Wyreguluje pracę gruczołów. Pomoże nam w walce z łupieżem. Poprawi przyswajanie kosmetyków które nakładamy na skalp. Pomoże w nawilżeniu czy wzroście włosa.

J a k   i   i l e ?
Zrobienie takiego peelingu wcale nie jest trudne. Możemy sami przygotować taki peeling w domu lup kupić gotowy np. a aptece. Wykonanie takiego peelingu wygląda tak samo jak zwyczajnego- nakładamy go na skórę głowy i masujemy, później spółkujemy. Nie zrażajmy się jeśli przy pierwszym podejściu będzie nam to szło topornie. Im dłużę włosy tym trudniej wykonać taki peeling, ale parę prób i wszystko stanie się proste. 
Częstotliwość takiego zabiegu w zależności od naszych potrzeb: możemy co tydzień, lecz ja robię co 3 i jest idealnie.

P r z y k ł a d o w e   p r z e p i s y : 

Peeling z cukru
 Przepis znajdziesz tutaj [klik].

Peeling kawowy:
  • kawa (fusy z około 5 łyżeczek kawy)
  • łyżka miodu
Peeling z płatków owsianych:
  •  2/3 łyżki zmielonych płatków owsianych 
  • odżywkądo włosów. 
Peeling z kaszy jaglanej
  •  3 łyżki kaszy jaglanej
  • 2/3 łyżki szamponu   
Peeling z sodą oczyszczoną
  • 1 łyżka sody
  • 1/2 łyżki oleju 

Jak widać peeling bardzo prosto zrobić, możecie te przepisy mieszać wedle uznania. Możecie również dodać: półprodukty, żel aloesowy, glinkę, miód, śmietanę, jogurt naturalny, mleko, olejki itp. Nie bójmy się i eksperymentujmy w poszukiwaniu idealnego peelingu dla nas!

<iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="270" src="//www.youtube.com/embed/45-J40wvQZU" width="480"></iframe>

piątek, 6 września 2013

Podstawowa maseczka proteinowa

Witajcie!
Dziś bardzo króciutki przepis na maseczkę hand made.
 Maseczkuje się ostatnio na całego, wiec nie mogłam zapomnieć o moich ukochanych włosach.
Dziś padło akurat na maseczkę proteinową, gdyż zauważyłam że moim włosom zaczyna brakować protein, a wiadomo że bez nich stają się słabsze.
Maseczka sama w sobie jest bardzo prosta do przygotowania i nie wymaga od nas posiadania nie wiadomo jakich składników.


Składniki:
  • 2 żółtka
  • 2 duże łyżki jogurtu naturalnego
  • ja dodałam jeszcze odżywkę, aby zagęścić papkę co by mi nie spływała z włosów.

Składniki wymieszałam tak aby uzyskać jednolita konsystencje i nałożyłam na włosy. Z miksturą na głowie sprzątałam sobie mieszkanko, a potem przystąpiłam do mycia głowy (OMO). Ta mieszanka bardzo łatwo się zmywa, więc nie ma co się jej obawiać. 
Tak naprawdę jest to podstawa, którą spokojnie możemy rozbudować dodając kolejne składniki.
Dlaczego warto od czasu do czasu pokusić się o taką maseczkę? Ponieważ proteiny w naszej pielęgnacji mają za zadanie tymczasowego wypełnienia ubytków włosa, dzięki czemu włosy stają się mocniejsze, bardziej odporne na zniszczenie. 

A może wy znacie jakiś fajny przepis?



niedziela, 28 lipca 2013

Kolejny miodowy produkt joanny na moich włosach

Witajcie :)
Na reszcie piszę post włosowy, za który zabierałam się od dawna...
Nie jest on imponujący ale dobry na początek.

http://wizaz.pl

Od producenta:
Maseczka nawilżająca z miodem i cytryną do włosów suchych i zniszczonych.
Maseczka zawiera specjalnie dobrane składniki naturalne, które działają nawilżająco i odżywczo. Aktywne cząsteczki miodu wnikają we włosy, odżywiając i nawilżając ich włókna. Cytryna zawiera cenne witaminy i kwasy owocowe, które działają wygładzająco na łuski włosów.


Moja opinia:
Do marki Joanna mam słabość, bo wracam do niej mimo iż często jestem zawiedziona ich produktami. Te maskę kupiłam jedynie dlatego że trafiła się w moim sklepiku chemiczno-kosmetycznym.
Lubię wspierać polskie marki jak i małe sklepy.
Co do samego produktu to ciesze się że na opakowaniu jest napis "maseczka" a nie "maska" gdyż nie można traktować tego produktu jak porządnej maski do włosów. Nie ma do tego predyspozycji dlatego też zostańmy przy tej "maseczce" lub traktujmy ją zwykłą odżywkę.
Konsystencja produktu jest w sam raz, nie ma się do czego przyczepiać. Niestety jeśli chodzi o zapach to mój nos go nie cierpi, wiem że innym się podoba no ale cóż.... Na moje szczęście nie utrzymuje się na włosach.
Maska sama w sobie jest w porządku i daje przyzwoite efekty. Włosy są po niej lekkie, miękkie może odrobinę bardziej błyszczące. Fajnie się rozczesują. Jednak wolałam do niej dodać miód gdyż jej działanie było o wiele wiele lepsze i zapach był bardziej strawny.
W parze z olejami sobie nie poradziła w cale. Lepiej już działała w połączeniu z naftą.
Jest to typowy produkt, który zrobi przyjemne wrażenie na włosach ale nie pomorze na dłuższą metę.
Nie ma co się nad nią rozpisywać gdyż nie wiadomo czego nie zdziałała a i nie szkodziła, a skład pozostawia wiele do życzenia.



Ocena: 4/10
Cena: ja zapłaciłam 7.90
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cyclomethicone, Amodimethicone, Polyquaternium-10, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Glycerin, Panthenol, Hydroxypropyltrimonium Honey, Citrus Medica Limonium Extract, Propylene Glycol, Triethanolamine, Parfum, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexane Carboxaldehyde, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI:19140, CI:16255.

*Źródło zdjęcia http://wizaz.pl

piątek, 22 marca 2013

Koszulkowanie włosów, od a do z :)

Koszulkowanie włosów brzmi nader dziwnie, ale cóż jest niezłym sposobem na uzyskanie ładnego skrętu na włosach :)

Co to jest Plopping?
Zacznijmy od tego że Plopping to to samo co plunking, ręcznikowanie czy kuszlkowanie.
Ręcznikowaniem włosów nazywamy ostatni krok stylizacyjnym włosów kręconych. Później jest już tylko suszenie włosów w sposób naturalny lub za pomocą suszarki. 

Co nam daje Plopping?
Jak już wiemy co to jest to całe koszulkowanie, teraz zbadajmy z czym to się je ;)
Plopping na włosach kręconych powoduje że nasze loki, fale są rozbite, lepiej zdefiniowane.
A przy okazji nie są tworzy nam się nasz nie lubiany puch. Różnice możecie zobaczyć tutaj


Jak powinien wyglądać prawidłowy Plopping?


1. Przykładamy głowę do ręcznika tak, by wszystkie mokre włosy złożyły się razem na czubku głowy.
2. Układamy brzegi ręcznika dookoła głowy, chwytamy za dwa końce i skręcamy je (w tą samą stronę), wracając do pozycji wyprostowanej.
3. Zwijamy dwa ścisłe 'wałeczki' z końców ręcznika.
4. Związujemy końce ręcznika z tyłu głowy lub spinamy klamerkami. Pozostawiamy tak zwinięte włosy na ok. 30 minut. 

Pamiętajmy o!
1. Aby efekty był lepszy, nałóż na włosy odżywkę b/s lub żel bądź inny stylizator.
2. W tej metodzie możesz wykorzystać ręcznik, ścierkę, bawełnianą koszulkę.
3. NIGDY nie używaj do tego ręcznika z froty!


!Jeśli nadal masz wątpliwości jak powinno wyglądać prawidłowe ręcznikowanie, obejrzyj je tutaj

!Dziewczyny z prostymi włosami również mogą spróbować. Efekty na prostych włosach możesz zobaczyć tutaj


wtorek, 19 marca 2013

Migdały i papaja na włosach

Witajcie :)
Jak ostatnio pisałam z olejkiem kokosowym przestaliśmy się za bardzo lubić, dlatego też musiałam zaleźć zastępce do olejowania włosów. Połączyłam tą potrzebą z chęcią przetestowania olejków z Alterry.
Szukałam brzozy i pomarańczy, ale niestety nie było dlatego też skończyłam z migdałów i papai. 
Tak czy siak zapraszam do recenzji :)

Od producenta:
Dobroczynna, relaksująca pielęgnacja.
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do masażu Alterra został opracowany specjalnie do dobroczynnego, regenerującego masażu wspomagającego ukrwienie i zapobiegającego napięciom mięśni. Wartościowe połączenie olejku migdałowego, wyciągu z papai oraz oleju z pestek winogron rozpieszcza skórę. Olej z jojoby i olej sezamowy dostarczają wyjątkowo intensywnej pielęgnacji i pozwalają jednocześnie zachować elastyczność skóry. Olejek do masażu Alterra łatwo się wchłania. Ciepły, owocowy zapach ożywia zmysły. 

Moja opinia:
Muszę na początek powiedzieć, że ten olejek na razie testowałam jedynie do olejowania włosów, i w tym poście w pełni o tym. Może później poddam go testom pod innym kontem. 
Mój olejek już jest z tej serii z pompką co mu się niebywale chwali. Ułatwia to jego aplikację. Żałuje za to że tej szklanej buteleczki. Cały czas obawiam się żeby mi się nie wymsknęła z tłustych dłoni, co może mieć przykry skutek. Następnym ważnym krokiem w ocenie tego olejku jest jego skład. Mnie on niesamowicie przypadł do gustu, a raczej moim włosom. Mieszanka olej min. sojowy, rycynowy, z słodkich migdałów, kiełków kukurydzy, sezamowy, pestek winogrona, i oliwek, jak najbardziej sprawdza się przy moich wysoko porowych włosach.
A teraz przejdźmy do najważniejszego. Czyli efektów.
Co mnie zaskoczyło, najlepsze efekty są jak pozostawię olej na 2-3 godziny, niż na całą noc. 
Olejek poprawił błysk włosa. Są niesamowicie sypkie ( jeszcze lepiej niż po vatikce kokosowej) efekt można porównać do tych z reklam. Na dodatek są niesamowicie miłe w dotyku- potrafię teraz miziać się nimi godzinami. 
Czyli całkiem przyjemny produkt, który spowoduje że nasze włosy będą mięciutkie i lepiej będą się układały. Dodatkowo nie brudzi nam pościeli/ koszulek. 


Ocena: 6,5/10
Cena: w zależności czy z pompkom czy nie od  17-23 zł
Skład: Glycine Soja Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Zea Mays Germ Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Carica Papaya Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Persea Gratissima Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Parfum, Limonene, Tocopherol, Linalool, Geraniol, Helianthus Annuus Seed Oil, Citral, Citronellol, Farnesol.

Podsumowanie 2 tygodnia wyzwań. 
Jestem z siebie niesamowicie zadowlona. Ja człowiek uzależniony od napojów gazowanych wytrwałam! Niestety na sumieniu mam małą butelkę coca coli i wody gazowanej, gdyż w obu przypadkach byłam niesamowicie spragniona a w kiosku nie było niczego nie gazowanego ( były soki marchwiowe, których nie lubię).  Chipsów nie było w 100% w moim menu :) 
Teraz znów czas na ciężkie czasy- tydzień bez słodyczy ;<

piątek, 8 marca 2013

Kokos na ratunek włosów, ulubieniec?

Witam raz jeszcze :)
To ostatni post w tym tygodniu, niestety mam zjazd co się równa brakiem czasu :(
Dziś o czymś co mi niezmierne pomogło na początku mojej pielęgnacji włosowej.
Czyli słynny Olejek kokosowy Vatika 


Opis: Intensywnie działająca odżywka, która sprawi, że włosy staną się zdrowe i lśniące. Stosowany regularnie zapobiega łupieżowi, poprawoa ukrwienie skóry głowy, stymuluje porost włosów i zapobiega ich wypadaniu. Doskonały do nawilżania końcówek. Masaż skóry głowy przy użyciu olejku kokosowego uwalnia od stresu i napięć.*

 Moje zdanie: 
Ten produkt był moim drugim olejem do włosów (pierwszy to powszechnie zdana oliwa z oliwek ) i na początku byłam pełna nadziei.Oczywiście najbardziej cieszyło mnie to że ten olej ma niesamowicie dużo pozytywnych opinii oraz że to kokos, którego zapach akurat uwielbiam. Pierwsze nałożenie na włosy było istną porażką- za nim nałożycie poczytajcie o sposobach nakładania. Później powalił mnie jego zapach, tu niestety nuta kokosowa mnie męczyła niż zachwycała ale i do tego przywykłam. Na szczęście z kolejnymi użyciami było coraz lepiej!
Co ten olej zrobił dla moich włosów?
Z bardzo suchych, które wręcz były nieprzyjemne w dotyku, stały się lekko suche (w sposób znośny). 
Ograniczyło się puszenie, chodź nie zniknęło całkowicie. Poprawił się naturalny skręt co widać gdy nie nakładałam żadnego stylizatora. Włosy były sypkie. Stan końcówek znacznie się poprawił, z odpowiednim zabezpieczeniem nie widuje rozdwojonych końców. Pomógł ograniczyć wypadanie włosów. Włosy błyszczały się niesamowicie.
Niestety gdy stan włosów się poprawił i są bardziej odżywione, ten olej przestał mi służyć.
Obstawiam że tu wpływ ma porowatość moich włosów, dlatego nadal uważam ten olej za niesamowity! Na razie go odstawiam, później wrócę do niego i będę używać sporadycznie.

Ocena: 9/10
Cena: 15 zł
Skład: Coconut oil (Cocos nucifere oil), neem (Azadirachta indica Leaf extract), brahmi (Centella asiatica Plant extract), fruit extracts of Amla , bahera and Harar (extracts of emblica officinalis Terminalia belirica and Terminalia chebula), kapur kachri (Hedychium spicatum rhizome extract), henna (Lawsonia inermis leaf extrac), milk (lac)
rosemary oil (Rosmarinus officinalis oil ), lemon oil (Citrus limonum oil), TBHQ (t-butyl hydroquinone), fragrance*

*informacje oraz zdjęcie pochodzi ze strony http://www.helfy.pl
Dzięki mojemu Kotu powstała zakładka Moje włosy- obrazowy dziennik stanu moich włosów.




sobota, 2 marca 2013

Peeling cukrowy... na włosy!

Witajcie :)
Dziś chciałam mam dla was przepis na peeling na głowę.

Składniki:
-4 łyżki cukru
-2 łyżki szamponu/odżywki/ żel aloesowy (ja wybieram szampon)

Jak widzicie przygotowanie takiego peelingu jest bardzo proste, niestety gorzej już z nakładaniem go na skalp. Jest to na początku dość trudne, i w pierwszej chwili chciałam już zrezygnować. Na szczęście poradziłam sobie z tym i jestem bardzo z niego zadowolona.  
Jakie korzyści płyną z takiego peelingu? Po pierwsze cukier jest nawilżaczem- co jest mile widziane u posiadaczek włosów tak suchych jak moje. Następnie taki peeling idealnie oczyści nam skórę głowy- z martwego naskórka lub pozostałości po wcześniejszym niedokładnym umyciu, pobudzi krążenie. 
Po tym peelingu nie musimy myć głowy (oczywiście można), a dalsza pielęgnacja wygląda jak przy zwyczajnym myciu głowy - odżywka/maska. 
Taki peeling możemy wykonywaj w odległości co 2 tygodnie (ew. 1 w tygodniu jakby ktoś odczuwał taką potrzebę), chodź tu trzeba wyczuć swoje potrzeby by nie spowodować negatywnych skutków, takich jak osłabienia cebulek i podrażnienia skóry.

Robiłyście już taki peeling? Może macie jakieś ulubione i sprawdzone przepisy?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...