Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2014

Czekoladowy budyń jako peeling?

Witajcie!
Dziś o zaskoczeniu jakie mnie spotkało przy pewnym peelingu.



Od producenta:
* Delikatnie myje i masuje skórę.
* Złuszcza zrogowaciałą warstwę naskórka.
* Pobudza krążenie dotleniając komórki skóry.
* Przywraca skórze naturalną gładkość i miękkość.


Moja opinia: 
Muszę przyznać że ten peeling kupiłam z pewną dozą niedowierzania. Jak wiecie nie znalazłam jeszcze gotowego peelingu, który zadowoliłby mnie w 100%. Z tym podejściem zaadoptowałam ten peeling. Kosmetyki tej marki przeważnie lubię, a dodajmy do tego ten napis "czekoladowy" i jak tu się oprzeć? Ale koniec z laniem wody przejdźmy do konkretów. 
Po odkręceniu wieczka mamy folię zabezpieczającą - czyli to co jest koniecznie dla pewności że nikt nie grzebał w naszym kosmetyku. Zaskakującym jest to że zapach tego peelingu nie jest toksyczno - duszący! Fakt to nie jest czysta nuta czekolady, ale zapach jest przyjemny i nie chce się od niego uciekać po kolejnym użyciu. Jak dla mnie to duży plus po tym jak się sparzyłam na czekoladowo-pistacjowym peelingu. Zapach jest lekko wyczuwalny po zabiegu, ale szybko się ulatnia. Konsystencja chyba jeszcze bardziej zaskakuje, peeling przypomina mi budyń. Z nazwy jest to peeling gruboziarnisty ale jak dla mnie jest dużo małych drobinek, a dużych raczej człowiek nie uraczy.

Dużo małych drobinek, konsystencja jak budyń i co to nam daje? A no niestety przez to peeling traci odrobinę na swojej wydajności. Ale jak dla mnie to te małe drobinki bardzo dobrze ścierają! Przyznaje to był szok jak te małe kruszynki poradziły sobie z moimi wrastającymi włoskami. Drobinki nie rozpuszczają się tak szybko jak te z w peelingach Perfecty, co daje mam dłuższą przyjemność pozbywania się martwego naskórka.
Ładnie pachnący peeling, w praktycznym opakowaniu, który naprawdę świetnie sobie radzi ze swoim głównym zadaniem a na dodatek jest bez parafiny!
 Czego można chcieć więcej za taką cenę?

Ocena: 
Cena: od 10 do 13 zł
Skład: Aqua (Water), Cocamidoropyl Betaine, Polyethylene, Coco Glucoside, Juglans Regia (Walnut) Shell Powder, Cocamide DEA, Acrylates/C10-30 ALKRYL Acrylate Crosspolymer, Perfum (Fragrance), Sodium Cocoabutteramphoacetate, Propylene Glycol, Diazolidiny Urea, Methylparaben, Propylparaben, Propylparaben, Sodium Hydroxide.


ZIAJAmasłokakaowe-czekoladowypeelingmyjącygruboziarnistytopreparatkosmetycznyłączącywsobieaktywnośćpeelingującazhydromasażem.Jegoefektywnedziałaniezapewnianieregularnekształtyzawartychwpreparaciemikrogranulek.SkuteczniepotwierdzonedziałanieZIAJAmasłokakaowe-czekoladowypeelingmyjącygruboziarnistyto:Delikatnemycieimasowanieskórywtrakcieużyciamasła.Preparatskuteczniezłuszczazrogowaciałąmartwąwarstwęnaskórka.Następujepobudzaniekrążeniaorazdotlenieniekomórekskóry.Pozastosowaniupreparatuskóraponowniezyskujenaturalnągładkośćimiękkość.

Źródło:http://bialastokrotka.com.pl/ziaja-zaklad-produkcji-lekow-ziaja-maslo-kakaowe-czekoladowy-peeling-myjacy-gruboziarnisty-p-371.html
Copyright©bialastokrotka.com.pl

wtorek, 26 listopada 2013

Wojna z próbkami! cz.1

Witajcie!
Nie wiem czy też tak macie, ale gdy dostanę próbkę lub znajdzie się jakaś w gazecie odkładam ją na półkę na "później". Często jest tak że kończą swój żywot w koszu na śmieci gdyż data ich życia dawno uleciała w przestrzeń. Mogłabym się podzielić z kimś tymi małymi saszetkami ale na co komu jedna saszetka lub dwie. Idealnie się sprawdzają na jedno/dwu dniowe wypady, ale jakoś moje wypady zawszę są dłuższe i w tedy zabiera swój sprawdzony repertuar kosmetyków.
Dlatego też rozpoczynam walkę z próbkami, które zagnieździły się w samolotowym woreczku i nie chcą się ruszyć z łazienkowej szafki. 


1. Ziaja- blubel -owocowy krem nawilżający- próbka starczyła na 2 maźnięcia i muszę powiedzieć że formuła faktycznie jest lekka szybko się wchłania. Twarz była przyjemnie nawilżona. Producent dodaję że krem chroni przed wolnymi rodnikami i promieniowaniem +głębokie nawilżenie. Czy to prawda to nie wiem, ale skład nie najgorszy i fajnie nawilża, dobrze się nakłada na niego makijaż. Pokusiłabym się na zakup pełnowymiarowego produktu. 

2. The Body Shop Seaweed Mattifying Day Cream- tu próbka uboższa bo starczyło na jedno maźnięcie i to takie ubogie. Zapach kremu był całkowicie do duszy i byłam bliska zmycia go. Po nałożeniu czułam że skóra jest ściągnięta jak diabli. Może to moje uprzedzenie do produktów TBS ale nie kupiłabym go!

3. Lavera- Body Spa- krem do rąk z pomarańczą - jedno biedne maźnięcie. Próbkę dostałam przy okazji zakupów w Helfy, gdzie za zostawienia xxx zł dostałam jedną małą próbkę kremu (wiem wiem, chciwus ze mnie). Krem ani nie zachwycił ani nie powalił. Ot taki przyjemniaczek. Nieźle się wchłaniał, pachniał też całkiem nieźle. Ale po takiej małej ilości nie można nic więcej dodać. Raczej nie kupię.
Skład: Water (Aqua), Glycine Soja (Soybean) Oil*, Glycerin, Alcohol*, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Myristyl Alkohol, Glycreyl Stearate Citrate, Cellulose, Sodium Lactate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Hydrogenated Palm Kernel Glycerides, Hydrogenated Palm Glycerides, Xanthan Gum, Hippophae Rhamnoides Oil*, Lauroyl Lysine, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Water*, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Fragrance/ Parfum (natural essential oils), Citral**, Geraniol**, Limonene**, Linalool**
* ingredients from certified organic agriculture
** natural essential oils


4. Nizoral- Leczniczy szampon przeciwłupieżowy - akurat ta malutka saszetka nie trafiła do mnie przypadkiem. U mnie w domu Nizoral jest zawsze pod ręką. Stosuje go jako żel do mycia, który uchroni mnie przed grzybicą (bardzo często polecają go dermatolodzy przy różnych choróbskach). Mała saszetka jest bardzo wydajna.  Kupię ponownie

5. L'oreal -Nutri - Gold, Nawilżająca terapia odżywcza na dzień - saszetka starcza na dwa machnięcia, dobrze się aplikuje. Z wchłanianiem również nie jest źle. A i ma piękny miodowy kolor. Niestety dziad zapycha! ( to pewnie ta parafina). Mam jeszcze parę próbek i zamierzam mimo wszystko zużyć je. Jak na razie nie kupię go!
Skład: aqua/water, paraffinum liquidum/mineral oil, glycerin, isocetyl stearate, hydrogenated polyisobutene, cyclohexasiloxane, butyrospermum parkii butter/shea butter, cera alba/beeswax, cetyl alcohol, glyceryl stearate, peg-100 stearate, hydrohexylpiperazine ethane sulfonic acid, zea mays oil/corn oil, linalool, cera carnauba/carnauba wax, cera microcrystallina/microcrystalline wax, parafin, geraniol, royal jelly extract, sorbitan tristearate, calcium pantethiene sulfonate, eugenol, dimethicone, isohexadecane, coumarin, prunus armenica kernel oil/apricot kernel oil, ascorbyl glucoside, limonene, disodium edta, propylene glycol, hydroxyapatite, citronellol, passiflora edulis oil/passiflora edulis seed oil, xanthan gum, polysorbate 80, acrylamide/sodium acryloyldimethyltaurate copolymer, acrylates copolymer, oryza sativa bran oil/rice bran oil, methylparaben, caprylyl glycol, ethylparaben, benzyl alcohol, CI 15985/yellow, CI 47005/acid yellow, parfum/fragrance 

6. Farmec, Gerovital Plant, Krem nawilżający na dzień 20-40 lat - bardzo mi podpasował. Dwie próbki starczyły na 4 aplikacje. Daje przyjemne uczucie nawilżał twarz. Cudnie współgrał z musem z GOSH'A, co jest zaskakujące gdyż u mnie nałożenie mus zawsze kończyło się przesuszoną okolicą nosa. A tu takie zaskoczenie mimo iż składowo krem nie powala.
Skład:Aqua, Glyceryl Stearate, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Xylitol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycine Soja Oil, Octyłdodecanol, Dimethicone, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Pofyacrytamkje, C13-C14 Isoparaffin, Laureth-7, Theobroma Cacao Seed Butter, Propylene Glycol, Hypericum Perforatum Flower/Leaf/Stem Extract, Thymus Serpillum Extract, Althaea Officinalis Leaf Extract, Equisetum Arvense Extract, Leontopodium Alpinum Extract, Parfum, EDTA, BHA, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Glycosphingolipids, Sodium Surfactin, Phospholipids, Tocopheryl Acetate, Cholesterol.



 

środa, 6 listopada 2013

Maseczka awaryjna za grosze.

Dawno nie było recenzji maseczki ;) 
Akurat to zaległa recenzja, która miała się pojawić w ostatni tydzień października. 
Mam nadzieje że w tym miesiącu uda mi się pisać regularnie i pobić rekord w postach! (Bardzo proszę o trzymanie kciuków). 



Od producenta:
Maska kaolinowa z glinką szarą do skóry mieszanej, tłustej, trądzikowej.
Zmniejsza widoczność rozszerzonych porów. Glinka szara oczyszczająca - zawiera siarkę, magnez, wapń oraz mangan, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 45%), glinu (około 30%) i żelaza (około 2,5%), normalizuje pracę gruczołów łojowych. Kompleks proteinowo - cynkowy łączy właściwości antybakteryjne cynku i łagodzące protein. Zapobiega powstawaniu podrażnień, wywołanych nadmiernym gromadzeniem się sebum na powierzchni skóry. Reguluje proces keratynizacji naskórka oraz chroni przed nadmierną utratą wody. Skutecznie łagodzi podrażnienia skóry.
Prowitamina B5 aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
Alantoina, pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek, skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania.
2 - 3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10 - 15 minutach.

Moje zdanie: 
Chyba każdy choć raz przeczytał opinię o tych maseczkach. Skuszona ceną i pozytywnymi komentarzami nie mogłam sobie odmówić jej zakupu, tak na spróbowanie. Zacznę może od tego, że dla mnie ilość tej maseczki starcza na jedną aplikacje. Oczywiście można  podzielić produkt na dwa, ale mam wrażenie że na ta druga aplikacja byłaby na ubogo. Ja wolałam nałożyć jedną porządną warstwę.  
Można spotkać się z opiniami, że ta maseczka nie oczyszcza. Jak dla mnie maseczka oczyszcza, tylko nie jest to całkowite oczyszczenie. Oceniłabym je na 80%, które jak dla mnie jest zadowalające za taką cenę. Fajnie matuje naskórek, delikatnie zmniejsza pory, zaskakujące również działa na zaczerwienienia. Mnie akurat nie podrażniła, za co chwała jej!
Jak dla mnie to taka maseczka zawsze powinna leżeć w pogotowiu na awaryjne sytuacje. Faktycznie to nie jest super naturalna glinka, która pozbywa się wszystkiego co nam nie miłe. Ale jak dla mnie to dobra maseczka w naprawdę przystępnej cenie. Godna polecenia i przetestowania!

Ocena: 7/10
Cena: 1.21 -1.50 zł
Skład: Aqua, Canola Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Kaolin, Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cetyl Alcohol, Glycerin, Hydrogenated Coco-Glycerides, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Dimethicone, Titanium Dioxide, Saccharomyces/Zinc Ferment, Allantoin, Panthenol, Xanthan Gum, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Buthylphenyl Methylpropional, Sodium Hydroxide.

środa, 19 czerwca 2013

Pomarańczowy krem Ziaja wart swojej uwagi?

Witajcie :)
Słońce daje się we znaki, ale wole nie narzekać bo może przyjść jakaś gorsza pogoda. Na dodatek praktyki dają się we znaki i pół dnia- a w sumie 3/4 gdzieś umyka.  Ale trzymam się mocno mojego postanowienia o częstszym przebywaniu w blogosferze i zamiast sprzątać naskrobałam niewielką recenzje.
Przepraszam że nie znajduję więcej czasu aby was odwiedzać i komentować. Postaram się nadrobić zaległości w weekend. Tymczasem zapraszam na skromną recenzje :)


Od producenta:
Kuracja nawilżająca do stóp, zawierająca ekstrakt z owoców drzewa Tara, stabilizowany mocznik, prowitaminę B5 (D-panthenol), oligosacharydy i oligopeptydy z ekstraktu z białego łubinu.
Intensywnie nawilża skórę. Skutecznie zapobiega przesuszaniu. Chroni przed nadmiernym rogowaceniem naskórka. Doskonale zmiękcza, przywraca skórze gładkość i elastyczność.
Polecany również dla diabetyków. 

Moje wewnętrzne wywody:
Od dawna mam problem z dobrym nawilżeniem stóp. Suche stropy to istne utrapienie. A gdy przyjdzie lato to gdzie tu z takimi się pokazywać? No ale smaruje, kremuje by latem móc pobiegać na bosaka po mokrej trawie czy na plaży. 
No ale powracając do kremu... Opakowanie wręcz krzyczy do nas z półki "tu jestem!" Jego pomarańczowy kolor jest nie do zignorowania. A ja jako maniaczce koloru nie pozostało nic innego jak wziąć go ze sobą i zobaczyć co tam w środku siedzi.
Niestety mam wrażenie że producent przekoloryzował jego działanie jak opakowanie.
Krem dobrze się rozprowadza, ma fajną konsystencje. Podobno zapach jest kiepski, ale mnie on jakoś super nie przeszkadzał. Może dlatego że jestem dość wysoka i nos mam daleko od stóp? No ale zgodzę się że mógłby być przyjemniejszy- mniej ostry. Co do jego działania to jest ono raczej znikome. Stopy nawilżał na krótko i to nie była "głęboko nawilżające" działanie. Nie zauważyłam również jego zapobieganiu przesuszenia czy też nadmiernym rogowaceniem naskórka. Ewentualnie jakby producent pisząc to miał na myśli idealne stopy z doskonałym nawilżeniem, znikomym rogowaceniem i jakimś tam przesuszeniu to w tedy owszem może i by nie kłamał. Ale czy w tedy krem powinien być określany jako "głęboko nawilżający"? Myślę ze producent ma za dobre zdanie o stanie naszych stóp i z stąd to nieporozumienie ;) 
Podsumowując: krem jest w porządku jeśli mamy niewielkie problemy z przesuszeniem stóp..

Ocena: 5.5/10
Cena: 5-6 zł
Skład: Aqua (Water), Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Hexyl Laurate, Glycerin, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Ceteareth-20,Caesalpinia Spinosa Gum, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Hydrolyzed Lupine Protein, Lecithin, Urea,   Phenoxyethanol, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol,  Cymbopogan Schoenanthus Oil, Geraniol, Limonene, Citric Acid. (skład z 06.06.13r.)

piątek, 7 grudnia 2012

Ziaja Mleczko Ogórkowe

 Mleczko ogórkowe do oczyszczania twarzy i demakijażu oczy firmy Ziaja

Od producenta:  
 
Delikatne mleczko o lekkiej konsystencji do demakijażu oczu i twarzy. Doskonale usuwa makijaż i oczyszcza skórę.  Reguluje stopień nawilżenia oraz natłuszczenia skóry. Poprawia jej koloryt. Skutecznie łagodzi podrażnienia. Nie narusza naturalnego pH skóry i przygotowuje ją do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Polecane do cery normalnej, tłustej i mieszanej. 

Moja opinia: 
Opakowanie klasyczne jak dla tej marki, czyli mamy biała buteleczkę, z grubego białego plastiku. Etykieta estetyczna bez żadnych szaleństw. Dozownik idealny, zamknięcie trwałe, nie sprawiające problemów. Co do samego produktu, to jestem z niego zadowolona. Mój podstawowy makijaż zmywa bardzo dobrze. Jest wydajny. Niestety potrafi paskudnie podrażnić oczy. Pozostawia tłustą warstwę na twarzy.
Podsumowując, jestem zadowolona aczkolwiek problemy z okolicą oczu powoduje że raczej nie zakupię produktu ponownie. 
Uwaga! 
Pamiętaj aby uzyskać lepszy efekt pracy z mleczkiem, nakładaj je bezpośrednio na twarz, a nie na wacik. 

Ocena: 4,5/10
Cena:6-8 zł
Skład:Aqua(water), Parrafinum liquidum (mineral Oil), Propylene Glycol, Ceteaerth-12, Cucumis Sativus (Cucumber), Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Panthenol, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Dimethicone, Magnesium Sulfate, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, parfum (fragrance), Amyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citric Acid
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...