wtorek, 16 września 2014

Sromotna klęska czyli bitwa z próbkami odsłona nr V

Witajcie!
Dziś mam dla was bardzo skromny post odnośnie moich potyczek z próbkami. Próbek cały czas mi przybywa za sprawą samych dobrych duszek w koło, a mnie co raz trudniej je zużywać.
Przy okazji zauważyłam że próbki z kosmetykami do ciała o wiele przyjemniej się testuje. Po pierwsze szybciej się jej zużywa i jest mniejsze ryzyko powiązane z nieprzyjemnymi efektami "po". Niestety próbki kosmetyków do twarzy są o wiele gorsze. Przy każdym podejściu próbuje zminimalizować ryzyko powikłań i niechcianych efektów ubocznych co momentalnie utrudnia całe to zużywanie- testowanie. 
No to jak na razie tyle mojego wywodu i przejdźmy do setna. Dziś w sumie o jednej marce. Ale na początek jeden jedyny rodzyneczek.


1. Le Petit Marseillais, Recettes Méditerranéennes, Lait Hydratant Peaux Tres Seches (Mleczko nawilżające z masłem shea, olejem migdałowym i arganowm) - cudowny zapach, słodki, migdałowy. Konsystencja bardziej balsamowa ale sama w sobie nie jest złe. Szkoda że więcej parafiny niż olejów. Jednak nie powiem że skóra źle na niego zareagowała. Jednakże w najbliższym czasie nie skuszę na pełnowymiarowy produkt. 
Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Paraffinum Liquidum, PEG-6-Stearate, Dimethicone, Octyldodecyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate, Cera Microcristallina, Paraffin, Ceteth-20, Steareth-20, Polysorbate 85, Acrylates/Acrylamide, Copolymer, Carbomer, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Ethylparaben, Parfum

2. Garnier, Hydra Adapt, Matujący i odświeżający krem - sorbet do cery mieszanej i tłustej 

3. Garnier, Hydra Adapt, Ochronny krem - eliksir do cery normalnej i delikatnej

4. Garnier, Hydra Adapt, Odżywczy krem - balsam do cery suchej i bardzo suchej
Skład: Znajdziecie na tym blogu

Spośród całej trójki nie znalazłam kremu dla siebie. O ile dwa z nich mnie przesuszyły to trzeci mnie nawilżył z efektem zapchania porów. Zielony oraz żółty podziałały na mnie "anty-nawilżająco" po ich nałożeniu czułam że skóra jest sucha i bardzo ściągnięta, odwrotnie miała się sprawa z różowym. Czułam go w nadmiarze na twarzy, miałam wrażenie jakbym nasmarowała się smalcem. 
Każdy z nich pachnie przyjemnie, ma odpowiednią konsystencje. Jednak żaden z nich nie jest tym co potrzebuje moja buzia.  A może jestem zbyt wymagająca bo ani sorbet, ani eliksir a już tym bardziej balsam mnie nie zachwyca?

12 komentarzy:

  1. Mam to mleczko do ciała pełnowartościowe, ale jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sobie dałam spokój ze zużywaniem próbek bo moja skóra szaleje od zmian produktów ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też zużywam próbki i jak na razie same buble;) krem z sylveco śmierdzący grzybami i nicnierobiący balsam do ciała kolagenowy. Z jednej strony dobrze,że są próbki, bo chociaż pełnowymiarowego produktu nie kupimy. I fakt LPM ma beznadziejny skład. pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. tfu! Garnier... nie lubię, zresztą zawsze zrobi mi kuku :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic z tej Garnierowej serii nie miałam, ale jakoś mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  6. moje próbki leżą i kwiczą nadal xd

    OdpowiedzUsuń
  7. niedawno udało mi się uporać z nagromadzonymi próbkami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio znalazłam u siebie kilka próbek. Dodatkowo pod koniec miesiąca, ciotka podzieliła się ze mną swoimi, a ja jeszcze żadnej nie zużyłam... ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Próbki to fajna sprawa, bo dzięki nim wiesz czego unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam rzadnych z tych kremow, a jesli idzie o kremy do twarzy tez jestem ostrozna.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...